„Co roku obserwujemy kilka przypadków, w których burmistrzowie zakazują noszenia burkini z całkowicie niezgodnych z prawem powodów, ale świadomie utrzymują te zakazy” – wyjaśniła Marion Ogier, prawniczka i członkini krajowego komitetu Ligi Praw Człowieka. Wygrała kilka spraw sądowych, potępiając tę nieuzasadnioną stygmatyzację.
Ustawa, orzeczenia sądowe, ale wciąż brak jasnego rozwiązania.
Incydent, który miał miejsce na początku lipca, ujawnił uporczywy błąd w sposobie postępowania w takich sytuacjach: rażącą rozbieżność między lokalnymi przepisami a orzeczeniami sądów. Burmistrzowie często powołują się na kwestie bezpieczeństwa lub neutralność przestrzeni publicznej, aby uzasadnić te zarządzenia, ale ich motywacje są regularnie uznawane za nadużycia, a nawet dyskryminację.
Dla obrońców praw obywatelskich nie jest to kwestia materialna, lecz prawna. I dopóki prawo nie doprecyzuje zakresu zakazów, kontrowersje prawdopodobnie będą powracać. Tymczasem nastolatki, takie jak ta na plaży w Bouches-du-Rhône, będą nadal odczuwać skutki próżni prawnej, uwięzione między lokalnymi przepisami a krajowym orzecznictwem.